Indeks |
Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma??
Ariena - 2010-05-11 14:20 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Madelaine87 (Wiadomość 19203286) Witam nie było mnie jakiś czas (ban ;) ) ale już jestem. Jakieś zmiany? ktoś znalazł pracę? mi na dniach minął rok i zaczynam wpadać w prawdziwą deprechę... idą wakacje i to będą kolejne bez urlopu... marzą mi się normalne wakacje... Ja nadal nic. Dostałam propozycję na goldenline z jakieś firmy ubezpieczeniowej. Nie chcę wciskać ludziom ubezpieczeń i zakładać działalności (90% tak robi)! Od tego uciekłam w zeszłym roku jak sprzedawałam ubezpieczenia przez telefon. Odpisałam panu, że na razie szukam w moim zawodzie. Czy naprawdę nie ma innych firm poszukujących pracowników?? :confused: Puntodivista - 2010-05-11 14:41 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Do mnie dziś koleś zadzwonił, że mogą mnie zatrudnić tylko na pół etatu :cool: ..masakra, wszędzie oszczędzają. Zła jestem. No ale może już od przyszłego tygodnia a nie od początku czerwca. Zawsze dwa tygodnie szybciej. york222 - 2010-05-11 18:39 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? a ja po kilku dniach stażu w tej firmie ubezpieczeniowej jestem caraz bardziej tą pracą zafascynowana :) robię coraz więcej rzeczy, coraz nowych się uczę, dziś wypisałam swoją pierwszą polisę PZU klientowi :D :) oczywiście że nie sama ale jestem tak zadowolona i dumna z siebie:P no i pochwaliły mnie dziś dziewczyny z biura że coraz lepiej mi idzie, to co jeszcze wczoraj sprawiało mi trudność i robiłam prawie 20 minut, dziś robię w niecałe 5 :) dodało mi to skrzydeł hehe :) wiecie co? oni od 2 miesięcy szukali ludzi na staż i nikt się nie zgłosił, dopiero jak dali ogłoszenie do gazety to nagle rozdzwoniły się telefony :) od zeszłej środy chyba z 50 osoób dzwoniło;) gdyby mojej siostry nie było w zeszłą środę u mnie to pewnie wciąż bym szukała pracy/stażu, bo ja nawet jak były telefony podane to i tak wysyłałam maile a nie dzwoniła, i to był błąd! a ona tak szybko kazała mi wtedy dzwonić że nawet się nie zastanawiałam tylko wziełam telefon i zadzwoniłam:) nawet nie przypuszczałam że za 2 godziny zostanę przyjęta :) pozdrawiam wszystkich serdecznie i trzymam za Was kciuki abyście też znalazły dla siebie pracę :) Ariena - 2010-05-11 19:30 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? To super York że tak Ci się układa, może Cię tam zostawią. :D Fajnie że nie musisz szukać klientów nie wiadomo gdzie. :rolleyes: Wenila - 2010-05-11 20:06 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? york222 fajnie, że chociaż Tobie się układa......ja mam mega kryzys. Dziś dostałam negatywna odpowiedź z pracy na której mi bardzo zależało.....idę się wypłakać bo muszę się pozbyć tych emocji. Kurcze, narobiłam sobie nadziei a teraz na lodzie zostałam. york222 - 2010-05-11 20:08 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? nie, wydaje mi się że nie zostawią. tam ciągle mają stażystów, a dziś dowiedziałam się że oprócz tych dwóch koleżanek co tam pracują, pracuje tam jeszcze jedna dziewczyna, ale jest w ciaży i jest na zwolnieniu, więc szansa na to jest bardzo mała, ale narazie o tym nie myślę bo dopiero zaczęłam ten staż ;) Puntodivista - 2010-05-11 20:33 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Wenila (Wiadomość 19228771) york222 fajnie, że chociaż Tobie się układa......ja mam mega kryzys. Dziś dostałam negatywna odpowiedź z pracy na której mi bardzo zależało.....idę się wypłakać bo muszę się pozbyć tych emocji. Kurcze, narobiłam sobie nadziei a teraz na lodzie zostałam. :glasiu: Wypłacz się, to pomaga... Pamiętam jak miałam pewniaka, myślałam, że jestem idealna do tej pracy, że oczywiście nie dość, że zadzwonią to jeszcze ją zdobędę...było 5 etatów. I nic. Ale miałam doła.. kluska234 - 2010-05-11 21:08 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Wenila (Wiadomość 19228771) york222 fajnie, że chociaż Tobie się układa......ja mam mega kryzys. Dziś dostałam negatywna odpowiedź z pracy na której mi bardzo zależało.....idę się wypłakać bo muszę się pozbyć tych emocji. Kurcze, narobiłam sobie nadziei a teraz na lodzie zostałam. Szkoda:glasiu: tekla45 - 2010-05-12 10:07 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A ja od 2 miesięcy poszukuję praktyk w biurze i w głowę zachodzę czemu nikt nie chce pracownicy za free przez 2 tygodnie... Mój TŻ powiedział ostatnio- praktykant szwęda się po firmie i nic nie robi. Fakt, ale muszę gdzieś je zrobić bo w końcu będę mieć 8tygodni na raz;/ Ariena - 2010-05-12 10:49 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Puntodivista (Wiadomość 19229825) Pamiętam jak miałam pewniaka, myślałam, że jestem idealna do tej pracy, że oczywiście nie dość, że zadzwonią to jeszcze ją zdobędę...było 5 etatów. I nic. Ale miałam doła.. Ja tak samo ostatnio do pracy w laboratorium, były 2 etaty, sami się do mnie odezwali, dobrze wypadłam na rozmowie, blisko mieszkam no i nic. marta1210 - 2010-05-13 10:27 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Dziewczyny mam dylemat pomóżcie. Dostałam dziś telefon w sprawie pracy biurowej na uczelni publicznej. Rozmowę bym miała jutro więc tutaj bym musiała coś wymyśleć. Jednak pytanie takie, a mianowicie co uważacie lepiej prywatna firma projektowa czy publiczna uczelnia? Wenila - 2010-05-13 11:14 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? to zależy od możliwości jakie daje ta firma, bo na uczelni to raczej rozwojowo sie nie zapowiada (obym się myliła) IR1988 - 2010-05-13 14:31 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19266954) Dziewczyny mam dylemat pomóżcie. Dostałam dziś telefon w sprawie pracy biurowej na uczelni publicznej. Rozmowę bym miała jutro więc tutaj bym musiała coś wymyśleć. Jednak pytanie takie, a mianowicie co uważacie lepiej prywatna firma projektowa czy publiczna uczelnia? W uczelni publicznej praca zawsze będzie, bo tak łatwo jej nie zamkną, a z firmą to bywa różnie. Choć co do zarobków to wydaje mi się, że w tej firmie projektowej miałabyś większe. Może warto by się przejśc, zorientować co Ci zaproponują?:-) Dziewczyny byłam dziś na rozmowie w szkole językowej. Praca jako sekretarka z tym, że wychodzi jakoś 100godzin miesięcznie, może trochę wiecej i jak się kobieta pytała o stawkę za h to palnęłam 6zł. Za mało nie?:rolleyes: Puntodivista - 2010-05-13 14:39 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez IR1988 (Wiadomość 19273915) Dziewczyny byłam dziś na rozmowie w szkole językowej. Praca jako sekretarka z tym, że wychodzi jakoś 100godzin miesięcznie, może trochę wiecej i jak się kobieta pytała o stawkę za h to palnęłam 6zł. Za mało nie?:rolleyes: Zdecydowanie za mało :( ---------- Dopisano o 15:39 ---------- Poprzedni post napisano o 15:38 ---------- Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19266954) Dziewczyny mam dylemat pomóżcie. Dostałam dziś telefon w sprawie pracy biurowej na uczelni publicznej. Rozmowę bym miała jutro więc tutaj bym musiała coś wymyśleć. Jednak pytanie takie, a mianowicie co uważacie lepiej prywatna firma projektowa czy publiczna uczelnia? Wymyśl coś, idź na rozmowę i po rozmowie się zastanawiaj :) kluska234 - 2010-05-13 18:16 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez IR1988 (Wiadomość 19273915) W uczelni publicznej praca zawsze będzie, bo tak łatwo jej nie zamkną, a z firmą to bywa różnie. Choć co do zarobków to wydaje mi się, że w tej firmie projektowej miałabyś większe. Może warto by się przejśc, zorientować co Ci zaproponują?:-) Dziewczyny byłam dziś na rozmowie w szkole językowej. Praca jako sekretarka z tym, że wychodzi jakoś 100godzin miesięcznie, może trochę wiecej i jak się kobieta pytała o stawkę za h to palnęłam 6zł. Za mało nie?:rolleyes: Netto czy brutto? :confused: Sama obniżyłam swoje wymagania finansowe :mur: ale zaczęło mnie męczyć nic nie robienie i siedzenie w domu:( Ciesze się, że będę miała zajęcie i zdobędę nową wiedzę, zapełnię lukę w CV. Chciałam jeszcze powysyłać CV przez ten czas, ale nie ma ogłoszeń :( marta1210 - 2010-05-14 07:24 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Hej Dziewczyny :* Rozważyłam "za" i "przeciw" i jak na razie zostane w tej firmie projektowej. Głównie chodziło o dojazd, bo tu jadę autobusem i tramwajem jakieś ok50min, a w tamto miejce do 1,5 godziny, jakby nie patrzeć trochę różnicy jest. Poza tym do końca czerwca jestem na okresie próbnym więc może później dostane więcej, nawet na rękę <bo w końcu jestem studentką więc dla mnie to jeszcze nie tragedia> i poza tym jakbym potrzebowała dzień wolny to na pewno tutaj łatwiej go załatwię w sensie dogadam się niż tam. Porozmawiałam z moim Tż i sam powiedział bym tak zrobiła. A inną już kwestią że będę rozglądała się za pracą w kancelarii, więc to już całkiem inna sprawa, nad ofertą pracy w kancelarii bym się nie zastanawiała :D. ALE!! DZIĘKUJĘ WAM ŚLICZNIE ZA PORADY :). IR1988 Moja Droga faktycznie niską stawkę podałaś.. ale Cie DOSKONALE ROZUMIEM...:/... powiem Ci szczerze, że jak jeszcze "byłam w drodzę" na rozmowę to sobie ustalałam jakąś normalną stawkę czy też pensję. ALE.. jak już siedziałam przed potencjalnym pracodawcą i jak padło to pytanie to nagle miałam 1000 myśli w głowie, różne przeliczniki i sama nie wiem czemu ale zawsze podawałam mniej, niż sobie wcześniej postanowiłam... myśle że to nie tyle nerwy co fakt potrzeby pracy... Chociaż nie powiem, że jak już się dostanie prace i niestety w większośći wypadków na tych warunkach które się samemu podało to nachodzi człowieka myśl.. czy jakbym podała więcej to by mi tyle zaoferowali..:rolleyes: tekla45 - 2010-05-14 09:37 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A ja dziś dostałam wiadomość, że prawie wszystkie zmiany na które się wpisywałam (w agencji pośrednictwa pracy) zostały odwołane:( Zarobię łącznie jakieś 200zł, wystarczy ledwie na najpilniejsze sprawy. W niedzielę idę na 10h, nie wiem czy wytrzymam... I to są najlepsze lata życia... IR1988 - 2010-05-14 10:18 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez kluska234 (Wiadomość 19280047) Netto czy brutto? :confused: Sama obniżyłam swoje wymagania finansowe :mur: ale zaczęło mnie męczyć nic nie robienie i siedzenie w domu:( Ciesze się, że będę miała zajęcie i zdobędę nową wiedzę, zapełnię lukę w CV. Chciałam jeszcze powysyłać CV przez ten czas, ale nie ma ogłoszeń :( Nie ma niestety nic:nie: chyba, żebyśmy się przekwalifikowały na kierowcę, albo murarza... Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19289431) IR1988 Moja Droga faktycznie niską stawkę podałaś.. ale Cie DOSKONALE ROZUMIEM...:/... powiem Ci szczerze, że jak jeszcze "byłam w drodzę" na rozmowę to sobie ustalałam jakąś normalną stawkę czy też pensję. ALE.. jak już siedziałam przed potencjalnym pracodawcą i jak padło to pytanie to nagle miałam 1000 myśli w głowie, różne przeliczniki i sama nie wiem czemu ale zawsze podawałam mniej, niż sobie wcześniej postanowiłam... myśle że to nie tyle nerwy co fakt potrzeby pracy... Chociaż nie powiem, że jak już się dostanie prace i niestety w większośći wypadków na tych warunkach które się samemu podało to nachodzi człowieka myśl.. czy jakbym podała więcej to by mi tyle zaoferowali..:rolleyes: Wcześniej miałam jakoś 8/h, ale znów fakt, że np jeśli bym jej to powiedziała to od razu mogłaby mnie skreślić, bo chce za dużo. I bądź tu mądrym:-) Ale fakt jesli teraz zaproponują mi to 600zł to będę zła na siebie, że tak mało podałam n-nika - 2010-05-14 15:22 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A u mnie dalej lipa :cool: bez pracy... :mur: Madelaine87 - 2010-05-14 16:27 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19266954) Dziewczyny mam dylemat pomóżcie. Dostałam dziś telefon w sprawie pracy biurowej na uczelni publicznej. Rozmowę bym miała jutro więc tutaj bym musiała coś wymyśleć. Jednak pytanie takie, a mianowicie co uważacie lepiej prywatna firma projektowa czy publiczna uczelnia? a możesz napisać czy wysłałaś cv do kadr czy odpowiedziałaś na ogłoszenie? ;) taka moja ciekawość kluska234 - 2010-05-14 20:20 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19300772) A u mnie dalej lipa :cool: bez pracy... :mur: :przytul:Nie poddawaj się. Jesteś zdolna i prowadzisz ciekawy blog. n-nika - 2010-05-14 21:23 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez kluska234 (Wiadomość 19308939) :przytul:Nie poddawaj się. Jesteś zdolna i prowadzisz ciekawy blog. dziekuje ;) Bardzo bym chciała pracować w swoim zawodzie jako kosmetyczka, ale tak cieżko gdziekolwiek się dostać :( ...w mojej miejscowośći i w obrębie do 50 km nie ma żadnej pracy na etat kosmetyczki.. :( Więc pozostaje mi tylko czekanie i szukanie jakiejś pracy... Szkoda tylko, że nic specjalnego nie moge znaleźć. :( Jedyne na co licze to w czerwcu dostać się na szkolenie wizaż i stylizacja paznokci z urzedu pracy. ehh... obym sie dostała choć na to :mur: ...marzy mi się swój własny gabinet, ale to tylko marzenie... :( boje się tylko, że nigdy się nie spełni. Ariena - 2010-05-14 21:49 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Moja koleżanka ze studiów inżynierskich po obronie poszła na jakieś studium wizażu. Uczestniczyła we wszystkich możliwych turniejach, kursach, konkursach itp itd. Od 2008 ma swój własny gabinet wizażu. Zaczynała od paznokci, potem dodała makijaż i stylizację, niedawno chyba fryzjerstwo. Nie wiem czy miała jakieś dofinansowanie z UP, skąd wzięła pieniądze ale interes się kręci. Nie poddała się i jako inżynier ochrony środowiska ma swój gabinet. Jesteś młoda i na pewno się to uda, tylko musisz w to wierzyć. :cmok: marta1210 - 2010-05-14 23:30 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Madelaine87 (Wiadomość 19302237) a możesz napisać czy wysłałaś cv do kadr czy odpowiedziałaś na ogłoszenie? ;) taka moja ciekawość Odpowiedziałam na ogłoszenie :) n-nika - 2010-05-18 13:53 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Dziewczyny jutro na 11 ide na rozmowe w sprawie pracy jako przedstawiciel handlowy w salonie samochodowym "Ford"..... ale nie wiem czy to praca dla mnie :cool: ...nawet nie wiem na czym polega mniej wiecej ani nie znam się na samochodach :D, ale pojade zobacze... Bothi - 2010-05-18 14:22 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A ja dostałam pracę jako kasjer w "Żabce", sobota i niedziela po 8,5h, za 600zł do ręki ;) n-nika - 2010-05-18 16:13 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Bothi (Wiadomość 19398455) A ja dostałam pracę jako kasjer w "Żabce", sobota i niedziela po 8,5h, za 600zł do ręki ;) tylko w sobote i niedziele?? za 600zl? to nie źle nawet... Ariena - 2010-05-18 16:15 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Jak tylko w sobotę i niedzielę to 600 zł spora kasa. Kiedyś miałam propozycję pracy w kwiaciarni po 8h w tygodniu + co druga sobota za 600 zł. Bothi - 2010-05-18 17:26 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Też mi się to wydawało dziwne, ale właścicielka mówiła, że to pół etatu czyli 20h tygodniowo i połowa pensji. Mam blisko do domu, jest ciepło w środku i właścicielka jest na miejscu a nie grzeje tyłek w domu. Ja w ostatniej pracy chodziłam codziennie po 8h za 5zł za godzinę:mad: w święta też, było zimno jak w psiarni, daleko od domu, a na koniec mnie oszukali i zwyzywali :pala: marta1210 - 2010-05-18 21:43 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Bothi (Wiadomość 19403963) Też mi się to wydawało dziwne, ale właścicielka mówiła, że to pół etatu czyli 20h tygodniowo i połowa pensji. Mam blisko do domu, jest ciepło w środku i właścicielka jest na miejscu a nie grzeje tyłek w domu. Ja w ostatniej pracy chodziłam codziennie po 8h za 5zł za godzinę:mad: w święta też, było zimno jak w psiarni, daleko od domu, a na koniec mnie oszukali i zwyzywali :pala: Gratuluję :). Ale... czepiając się szczegółów 8,5 godziny razy 2 dni to 17 godzin a nie 20, czyli w miesiący 68 godzin, a nie 80 jak to wynosi 1/2 etatu ;). Bothi - 2010-05-19 08:44 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19413198) Gratuluję :). Ale... czepiając się szczegółów 8,5 godziny razy 2 dni to 17 godzin a nie 20, czyli w miesiący 68 godzin, a nie 80 jak to wynosi 1/2 etatu ;). Zgadza się, też to sobie liczyłam, ale np. w maju tych weekendów jest 5 więc 5 razy 17 daje 85 :ehem: Ale drugi raz tyle weekendów będzie dopiero w październiku :brzydal: n-nika - 2010-05-19 10:51 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? no ja wlasnie wrocilam z rozmowy :cool: tak jak myślalam szukają ludzi z doświadczeniem :cool: to po cholere mnie zapraszali na rozmowe, skoro widzą w CV ze nie mam doświadczenia jako przedstawiciel handlowy! :pala: bezsensu.... szkoda mojej drogi i czasu. :mad: Babka patrzała na mnie jak na idiotke, że nie mam doświadczenie i w ogóle... ciekawe skąd mam mieć to doświadczenie jak nigdzie nie chcą mnie przyjąć :mur: Puntodivista - 2010-05-19 10:53 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19420270) no ja wlasnie wrocilam z rozmowy :cool: tak jak myślalam szukają ludzi z doświadczeniem :cool: to po cholere mnie zapraszali na rozmowe, skoro widzą w CV ze nie mam doświadczenia jako przedstawiciel handlowy! :pala: bezsensu.... szkoda mojej drogi i czasu. :mad: Babka patrzała na mnie jak na idiotke, że nie mam doświadczenie i w ogóle... ciekawe skąd mam mieć to doświadczenie jak nigdzie nie chcą mnie przyjąć :mur: :glasiu: Ja keidyś też tak byłam - koleś ze mną gada, ale mówi, że w pierwszej kolejności wybioeą kogoś, kto ma doświadczenie... to po cholerę mnie ściągał i marnował mój czas :brzydal: Najmniej przyjemna rozmowa mojego życia. Chamski poza tym był ten koleś.. marta1210 - 2010-05-19 11:01 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Bothi (Wiadomość 19417482) Zgadza się, też to sobie liczyłam, ale np. w maju tych weekendów jest 5 więc 5 razy 17 daje 85 :ehem: Ale drugi raz tyle weekendów będzie dopiero w październiku :brzydal: Fakt. Tylko już 1 maja to święto więc odpada :). Cytat: Napisane przez n-nika no ja wlasnie wrocilam z rozmowy :cool: tak jak myślalam szukają ludzi z doświadczeniem :cool: to po cholere mnie zapraszali na rozmowe, skoro widzą w CV ze nie mam doświadczenia jako przedstawiciel handlowy! :pala: bezsensu.... szkoda mojej drogi i czasu. :mad: Babka patrzała na mnie jak na idiotke, że nie mam doświadczenie i w ogóle... ciekawe skąd mam mieć to doświadczenie jak nigdzie nie chcą mnie przyjąć :mur: To jest irytujące:/... Ja nie wiem kto wybiera to cv....ale niech się puknie w głowę i tak samo ten który ma jakieś oczekiwania a nawet łaskawie nie przejrzy aplikacji. Przecież to też są koszta:/....bilety w jedną drugą stronę.. a już nie mówiąc o czasie który można by lepiej spożytkować..... Powiem Wam że moje wątpliwości co do pracy dalej się ciągną, a raczej wzbudzone zostały przez moją poprzedniczkę. A to dlatego, że co miesiąc szefowi trzeba drukować liste płac z numerami kont. Pamiętałam o tym i 08 maja ją wydrukowałam przekazując do rąk własnych. A szef położył ją na "kupce" gdzie lezą min papiery od ksiegowej z informacją jakie kwoty na zus... oczywiście leży to tam bez jakiegoś działania, i moja poprzedniczka napisała do mnie czy abym nie zapomniała tego wydrukować bo nie ma jeszcze wypłaty... <a wypłata do 10 każdego miesiąca>... a mamy już 19.....Już nie wspominając że leży tam również marcowy zus, a z tego co udało mi się ogarnąć to wszystko co tam leży jest jeszcze do opłacenia...:/..... Gdyby tego było mało księgowa dalej mi umowy nie przysłała bo wciąż zapomina:/ n-nika - 2010-05-19 11:16 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19420498) Fakt. Tylko już 1 maja to święto więc odpada :). To jest irytujące:/... Ja nie wiem kto wybiera to cv....ale niech się puknie w głowę i tak samo ten który ma jakieś oczekiwania a nawet łaskawie nie przejrzy aplikacji. Przecież to też są koszta:/....bilety w jedną drugą stronę.. a już nie mówiąc o czasie który można by lepiej spożytkować..... A najlepsze jest to, ze oprocz mnie nikogo wiecej na rozmowe nie bylo... tzn siedzialam sama w poczeklani, jak wychodzilam to tez nikt nie czekał. :mur: tzn ze wiecej cv zadnych nie bylo, wiec nie wiem jak mogli nie czytać mojego cv zapraszając mnie :cool: marta1210 - 2010-05-19 11:19 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19420813) A najlepsze jest to, ze oprocz mnie nikogo wiecej na rozmowe nie bylo... tzn siedzialam sama w poczeklani, jak wychodzilam to tez nikt nie czekał. :mur: tzn ze wiecej cv zadnych nie bylo, wiec nie wiem jak mogli nie czytać mojego cv zapraszając mnie :cool: n-nika a z jakiej miejscowości jesteś dokładnie? n-nika - 2010-05-19 11:23 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19420890) n-nika a z jakiej miejscowości jesteś dokładnie? Prace szukam w Starogardzie Gdański, ale mieszkam 15 km od Stg...na wsi :cool: marta1210 - 2010-05-19 11:35 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19420999) Prace szukam w Starogardzie Gdański, ale mieszkam 15 km od Stg...na wsi :cool: Pytałam się ze względu na to ogłoszenie stażu : http://ogloszenia.trojmiasto.pl/prac...gl2589133.html bo chyba w Twoim zawodzie. IR1988 - 2010-05-19 11:43 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19420813) A najlepsze jest to, ze oprocz mnie nikogo wiecej na rozmowe nie bylo... tzn siedzialam sama w poczeklani, jak wychodzilam to tez nikt nie czekał. :mur: tzn ze wiecej cv zadnych nie bylo, wiec nie wiem jak mogli nie czytać mojego cv zapraszając mnie :cool: Można by powiedzieć, że zero szacunku wobec Ciebie. Takich ludzi to miałabym ochotę zwyzywać no:cool: Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19420498) Powiem Wam że moje wątpliwości co do pracy dalej się ciągną, a raczej wzbudzone zostały przez moją poprzedniczkę. A to dlatego, że co miesiąc szefowi trzeba drukować liste płac z numerami kont. Pamiętałam o tym i 08 maja ją wydrukowałam przekazując do rąk własnych. A szef położył ją na "kupce" gdzie lezą min papiery od ksiegowej z informacją jakie kwoty na zus... oczywiście leży to tam bez jakiegoś działania, i moja poprzedniczka napisała do mnie czy abym nie zapomniała tego wydrukować bo nie ma jeszcze wypłaty... <a wypłata do 10 każdego miesiąca>... a mamy już 19.....Już nie wspominając że leży tam również marcowy zus, a z tego co udało mi się ogarnąć to wszystko co tam leży jest jeszcze do opłacenia...:/..... Gdyby tego było mało księgowa dalej mi umowy nie przysłała bo wciąż zapomina:/ Czyli, że Ty byś musiała o wszystkim i za wszystkich myśleć. Dopominaj się o tą umowę, żeby potem żadnych cyrków nie było:ehem: Idę dziś na II etap do tej szkoły językowej. Ciekawa jestem na czym to będzie polegało:-) Ariena - 2010-05-19 12:00 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? N-nika nienawidzę takich rekruterów. :mad: Też tak nieraz mam, ostatnio jechałam autem do biura nieruchomości z Gliwic do Katowic by się dowiedzieć że i tak się nie będę nadawać bo nie mam doświadczenia. :cojest: Wkurzyłam się wtedy, bo to 60 km tam i spowrotem.:mur: Zresztą uż pisałam o tym kiedyś. Co do tego że nie mieli innego CV-na pewno mieli, tylko umówili ludzi na inne godziny. Marta upominaj się o umowę bo to są jakieś jaja... :mad: Ja mam znowu głupią nadzieję na pracę w urzędzie gminy. Jednak czuję, że nawet jak wyryję ustawy na pamięć to i tak mnie nie wybiorą, bo nie jestem z tamtej mieściny... Jednak byłoby prawie idealnie...praca w zawodzie w budżetówce, niedaleko Gliwic... Jechałam tam 20 minut autem. Autobusem by było dłużej, ale nie będę się zastanawiać nad tym... Do tego na tym stanowisku są jakieś zagadnienia z organizowaniem transportu odpadów i nieczystości. a ja w końcu pracowałam 3 miesiące w spedycji...chcą znajomości AutoCada-znam AutoCada... Nadzieja matką głupich. :prosi: Muszę wyryć ustawy i liczyć na cud. Jakbym dostała jakąś stałą pracę kupiłabym auto, poszła na studia podyplomowe, szkolenia, certyfikaty ehh... IR1988 - 2010-05-19 12:08 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Ariena (Wiadomość 19421935) Ja mam znowu głupią nadzieję na pracę w urzędzie gminy. Jednak czuję, że nawet jak wyryję ustawy na pamięć to i tak mnie nie wybiorą, bo nie jestem z tamtej mieściny... Jednak byłoby prawie idealnie...praca w zawodzie w budżetówce, niedaleko Gliwic... Jechałam tam 20 minut autem. Autobusem by było dłużej, ale nie będę się zastanawiać nad tym... Do tego na tym stanowisku są jakieś zagadnienia z organizowaniem transportu odpadów i nieczystości. a ja w końcu pracowałam 3 miesiące w spedycji...chcą znajomości AutoCada-znam AutoCada... Nadzieja matką głupich. :prosi: Muszę wyryć ustawy i liczyć na cud. Jakbym dostała jakąś stałą pracę kupiłabym auto, poszła na studia podyplomowe, szkolenia, certyfikaty ehh... Kochana pracowałam kiedyś w Urzędzie i te wszystkie konkursy to śmiech na sali jest. Z góry mają ustalone kogo przyjmą i zazwyczaj jest to ktoś kto tam pracuje, a mu się umowa kończy. A konkurs robią, bo tak trzeba... Ale mam nadzieję, że wszędzie tak nie jest i Tobie się uda:cmok: n-nika - 2010-05-19 13:23 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19421319) Pytałam się ze względu na to ogłoszenie stażu : http://ogloszenia.trojmiasto.pl/prac...gl2589133.html bo chyba w Twoim zawodzie. Tylko, że ja staż mam już odklepany... rok temu byłam na stazu jako pracownik administracyjny. :cool: ...i żałuje. A do Gdańska mam też troche daleko z 70-80km... Więc nawet jakby niestety musiałabym tam zamieszkać bo dojeżdzać nie ma sensu. A w ogóle na staż troche nie opłacałoby mi się...jakbym miała wynająć mieszkanie czy pokój za te 700zł co bym dostawała ehm...:mur: ja tam nawet nie miałabym gdzie się zatrzymać, ani nie mam rodziny, ani znajomych jakiś dobrych też nie :( ...w Trójmieście jest dużo pracy, jak przeglądam oferty :(... ---------- Dopisano o 14:23 ---------- Poprzedni post napisano o 14:20 ---------- Cytat: Napisane przez Ariena (Wiadomość 19421935) Jakbym dostała jakąś stałą pracę kupiłabym auto, poszła na studia podyplomowe, szkolenia, certyfikaty ehh... ehh tez tak sobie mówie :rolleyes: ...ale niestety :( cotynato - 2010-05-19 15:09 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Kochane ja na odwrót mam depresje z powodu pracy :D może nie dosłownie , ale potrzebuję waszej pomocy. Wiecie może jak to wygląda ze zwalnianiem się z pracy w sklepie z ciuchami po kilku dniach ( w systemie weekendowym) przy umowie zlecenia. Nie ma nic w niej o wypowiedzeniach wiec srednio wiem co robic :cry: Ariena - 2010-05-19 17:13 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez IR1988 (Wiadomość 19422128) Kochana pracowałam kiedyś w Urzędzie i te wszystkie konkursy to śmiech na sali jest. Z góry mają ustalone kogo przyjmą i zazwyczaj jest to ktoś kto tam pracuje, a mu się umowa kończy. A konkurs robią, bo tak trzeba... Ale mam nadzieję, że wszędzie tak nie jest i Tobie się uda:cmok: Wiem...dlatego mam małą nadzieję, a nie dużą. :hahaha: n-nika - 2010-05-19 17:22 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez cotynato (Wiadomość 19427625) Kochane ja na odwrót mam depresje z powodu pracy :D może nie dosłownie , ale potrzebuję waszej pomocy. Wiecie może jak to wygląda ze zwalnianiem się z pracy w sklepie z ciuchami po kilku dniach ( w systemie weekendowym) przy umowie zlecenia. Nie ma nic w niej o wypowiedzeniach wiec srednio wiem co robic :cry: Sprawa wygląda tak, że przychodzisz do sklepu, podchodzisz do szefowej mówisz - zwalniam się. I odchodzisz :D i tyle.... możesz to zrobić z dnia na dzień, bez żadnego wymówienia. VwVampirka - 2010-05-19 17:23 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19420270) no ja wlasnie wrocilam z rozmowy :cool: tak jak myślalam szukają ludzi z doświadczeniem :cool: to po cholere mnie zapraszali na rozmowe, skoro widzą w CV ze nie mam doświadczenia jako przedstawiciel handlowy! :pala: bezsensu.... szkoda mojej drogi i czasu. :mad: Babka patrzała na mnie jak na idiotke, że nie mam doświadczenie i w ogóle... ciekawe skąd mam mieć to doświadczenie jak nigdzie nie chcą mnie przyjąć :mur: To rekrutując na przedstawicieli handlowych tez odstawiają takie coś? Jakby to była niewiadomo jak super praca :confused: Cytat: Napisane przez cotynato (Wiadomość 19427625) Kochane ja na odwrót mam depresje z powodu pracy :D może nie dosłownie , ale potrzebuję waszej pomocy. Wiecie może jak to wygląda ze zwalnianiem się z pracy w sklepie z ciuchami po kilku dniach ( w systemie weekendowym) przy umowie zlecenia. Nie ma nic w niej o wypowiedzeniach wiec srednio wiem co robic :cry: Um.Zlecenia nie jest um. o pracę, więc nie ma w niej żadnych uregulowań z kodeksu pracy, tj nie przysługuje ci urlop wypoczynkowy, nie musisz mieć minimalnej krajowej, nie ma tez ograniczenia co do ilości godzin pracy itd... Nie ma też nic o okresi wypowiedzenia, tzn, że szef w każdej chwili może Cię wywalić, tak z dnia na dzień nie podając powodów, ale i Ty nie masz żadnych zobowiązań wobec szefa. Chcesz odejść, to po prostu mówisz, że jutro Ciebie nie będize i tyle. Prawnie będzie wszystko ok. Szef może się burzyć, bo "to nie wypada", "co on teraz zrobi", "kogo on znajdzie z dnia na dzień" ale Ciebie to nie powinno obchodzić. Inna jest sprawa, jeśli lubisz szefa i z własnej, nieprzymuszonej woli nie chcesz go tak nagle opuszczać, albo bo boisz się, że jak tak szybko odejdziesz, to on coś komuś nagada... Ale to tak wyjątkowo. Normalnioe, to możesz w każdej chwili odejść, a szef musi Ci wypłacić pensję do ostatniego dnia pracy i wystawić Ci referencję, w których nie będzie napisane, że porzuciłaś pracę, czy coś takiego. kluska234 - 2010-05-20 21:43 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez IR1988 (Wiadomość 19421526) Idę dziś na II etap do tej szkoły językowej. Ciekawa jestem na czym to będzie polegało:-) Jak po drugim etapie? marta1210 - 2010-05-20 22:01 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Ariena (Wiadomość 19421935) (...)Jakbym dostała jakąś stałą pracę kupiłabym auto, poszła na studia podyplomowe, szkolenia, certyfikaty ehh... Też tak sobie mówię... A teraz mam pracę i nie stać mnie na kredyt na auto. Dziewczyny poradźcie byłam w Empiku w sprawie kursu z angielskiego. Sprawa wygląda tak, że mam u nich zamrożone 530zł bo mi zostało z dawnego kursu i mogę je wykorzystać do 6 lipca tego roku. Ogólnie jestem niby na poziomie 8 <chociaż to tak bez przypominania sobie>. By zdać FCE trzeba skończyć poziom 12. Jeden poziom to jeden semstr. W tym że 9 i 10 to poziom średniozaawansowany a 11 i 12 przedegzaminacyjny. Czyli 2 lata łącznie plus do tego poziom 8 czyli niby kolejne pół roku. Tyle że teraz jest kurs wakacyjny gdzie ten jeden poziom jest przerabiany w miesiąc. Koszt to 490 zł, lub 590zł ale na ten zasadzie że jak się zdecyduje na 590zł to wraz z tym podpisuję też umowę że będę chciała się tam kształcić przez kolejny rok i wtedy od sumy 2 tys za cały rok oni mi w promocji odliczają te wcześniejsze 590zł. czyli za rok płacę 1400zł. Ten kurs przyśpieszony jest prowadzony w lipcu, sierpniu i wrześniu i tak naprawdę jeśli mam ochotę to od razu w wakacje można w trybie przyśpieszonym skoczyć o 3 poziomy (czyli łącznie 1500zł) tak że z 8 bym skończyła 10. Tylko minus jest taki że zajecia są codziennie.. od pon do pt od 17 do 19:30.... Chciałam chodzić w trybie wtorek czwartek, ale jakby chodziła do grupy która ma tylko w te 2 dni to bym zamiast skończyć to w miesiąc bym skończyła to w ciągu 3 miesięcy... także jest różnica... Jeszcze dali mi opcje nauki przez internet... spotkania albo codziennie po godzinie, albo 3 razy w tygodniu po 2 godziny... Tylko sama nie wiem co o tej formie sądzić. Tu na stronie: http://www.empikschool.com/e-school/ po prawej stronie jest "próbka lekcji" Jeśli możecie wyraźcie swoje opinie... Szkoda by mi było tych 530zł.. ale tak codziennie po robocie nie wiem czy psychicznie dam radę. Heledore - 2010-05-20 22:52 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19466070) Też tak sobie mówię... A teraz mam pracę i nie stać mnie na kredyt na auto. Dziewczyny poradźcie byłam w Empiku w sprawie kursu z angielskiego. Sprawa wygląda tak, że mam u nich zamrożone 530zł bo mi zostało z dawnego kursu i mogę je wykorzystać do 6 lipca tego roku. Ogólnie jestem niby na poziomie 8 <chociaż to tak bez przypominania sobie>. By zdać FCE trzeba skończyć poziom 12. Jeden poziom to jeden semstr. W tym że 9 i 10 to poziom średniozaawansowany a 11 i 12 przedegzaminacyjny. Czyli 2 lata łącznie plus do tego poziom 8 czyli niby kolejne pół roku. Tyle że teraz jest kurs wakacyjny gdzie ten jeden poziom jest przerabiany w miesiąc. Koszt to 490 zł, lub 590zł ale na ten zasadzie że jak się zdecyduje na 590zł to wraz z tym podpisuję też umowę że będę chciała się tam kształcić przez kolejny rok i wtedy od sumy 2 tys za cały rok oni mi w promocji odliczają te wcześniejsze 590zł. czyli za rok płacę 1400zł. Ten kurs przyśpieszony jest prowadzony w lipcu, sierpniu i wrześniu i tak naprawdę jeśli mam ochotę to od razu w wakacje można w trybie przyśpieszonym skoczyć o 3 poziomy (czyli łącznie 1500zł) tak że z 8 bym skończyła 10. Tylko minus jest taki że zajecia są codziennie.. od pon do pt od 17 do 19:30.... Chciałam chodzić w trybie wtorek czwartek, ale jakby chodziła do grupy która ma tylko w te 2 dni to bym zamiast skończyć to w miesiąc bym skończyła to w ciągu 3 miesięcy... także jest różnica... Jeszcze dali mi opcje nauki przez internet... spotkania albo codziennie po godzinie, albo 3 razy w tygodniu po 2 godziny... Tylko sama nie wiem co o tej formie sądzić. Tu na stronie: http://www.empikschool.com/e-school/ po prawej stronie jest "próbka lekcji" Jeśli możecie wyraźcie swoje opinie... Szkoda by mi było tych 530zł.. ale tak codziennie po robocie nie wiem czy psychicznie dam radę. hmm na tym sie znam więc moge odpowiedzieć :D Poziom w miesiąc?? To baaardzo szybko. zajecia codziennie od17.0 do 19.00 też średnio do mnie przemawiają. Ok, fajnie,że kursant ma tak częsty kontakt z językiem, ale taki kurs wymaga od ciebie dużo samozaparcia. Codziennie bedziesz dostawać jakieś kserówki, czytanki słowka do nauczenia na zad. domowe. Codziennie bedziesz musiec wypełniac te zadania i uczyc się noych słowek, gramatyki. Inaczej sie nie wyrobisz. A nowe informacje beda napływały w tak szybko, że nie bedziesz mogła pozwolić sobie na zwolnienie tempa. Bardzo szybko możesz się poczuc przeciążona. Zresztą aby wszystko przyswoić i utrwalić potrzeba czasu. Inaczej nowe informacje wyleca z głowy bardzo szybko. Język to głownie umiejętności które trzeba wykształcic, a na zdobycie umiejętności potrzeba czasu. 3 poziomy w 3 miesiące.... dla mnie to beznadziejny pomysł. Obawiam sie, że rzeczywisty poziom umiejetnosci posługiwania sie jezykiem przez kursanta będzie bardzo odbiegał od tego napisanego na świstku papieru. Myslę, że opcja druga jest lepsza. Wiedza bedzie miała czas uleżeć się w głowie. To nic, że trochę wolniej. lepiej wolniej a dokładniej :ehem: niż gonić z materiałem by mieć papierek z poziomem 10 a rzeczywistą wiedzę na poziomie 8 ;) Zresztą poziom w 3 miesiące to tez ładne tempo. Ludzie często bardzo długo nie przeskakują na wyższy poziom - bo liczba godzin to jedno, a indywidualne zdolności jezykowe kursanta to zupełnie inna sprawa. Niestety szkoły czesto dają papierek poztywnego ukończenia kursu i przeskoczenia na wyższy poziom każdemu kto uczesczał na zajecia zupełnie bez weryfikowania wiedzy lub obniżając punktację tak aby wszyscy zaliczyli test końcowy :rolleyes: Nie raz miałam do czynienia z osobą niby na poziomie FCE (tak było napisane na świstku ze szkoły jezykowej), która nie potrafiła wydukać poprawnie najzwyklejszego zdania. gorzka prawda - 2010-05-21 06:59 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19424183) Tylko, że ja staż mam już odklepany... rok temu byłam na stazu jako pracownik administracyjny. :cool: ...i żałuje. A do Gdańska mam też troche daleko z 70-80km... Więc nawet jakby niestety musiałabym tam zamieszkać bo dojeżdzać nie ma sensu. A w ogóle na staż troche nie opłacałoby mi się...jakbym miała wynająć mieszkanie czy pokój za te 700zł co bym dostawała ehm...:mur: ja tam nawet nie miałabym gdzie się zatrzymać, ani nie mam rodziny, ani znajomych jakiś dobrych też nie :( ...w Trójmieście jest dużo pracy, jak przeglądam oferty :(... N-nika rozumiem :(. Do Gdańska mam 85km, rodziny w trójmieście nie mam, prawa jazdy też nie mam, a nawet dojeżdżanie autem do Gdańska nie opłacałoby mi się, zamieszkanie na miejscu też mijało by się z celem, a nawet wątpię czy dałabym radę sama się utrzymać. Mimo to szukam pracy w Gdańsku. Jestem gotowa dojeżdżać autobusem ode mnie z domu i dalej pociągiem. Przy pracy na cały etat dojazdy zajmą mi 5-6 godzin w dwie strony łącznie z czekaniem na pociąg/autobus (zimą dłużej):mur: i pochłoną około 400zł:mur:. Z domu bym wychodziła o 5 rano, a wracała o 19tej:mdleje:. Ale w moim przypadku to już jest desperacja. I wcale nie szukam pracy za nie wiadomo ile. Ja po prostu chcę pracować i móc realizować swoje plany. Boję się, że nie dam rady fizycznie i padnę któregoś dnia na peronie, ale wiem, że u mnie w mieście nie znajdę pracy. Aktualnie biorę udział w dwóch konkursach na stanowiska urzędnicze w Gdańsku. Trzeba będzie komisje dobrze oczarować odnośnie dojazdów, by mnie na wstępie nie skreślili... No i codziennie modlić się o pracę w moim mieście... marta1210 - 2010-05-21 07:33 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Heledore (Wiadomość 19467125) hmm na tym sie znam więc moge odpowiedzieć :D Poziom w miesiąc?? To baaardzo szybko. zajecia codziennie od17.0 do 19.00 też średnio do mnie przemawiają. Ok, fajnie,że kursant ma tak częsty kontakt z językiem, ale taki kurs wymaga od ciebie dużo samozaparcia. Codziennie bedziesz dostawać jakieś kserówki, czytanki słowka do nauczenia na zad. domowe. Codziennie bedziesz musiec wypełniac te zadania i uczyc się noych słowek, gramatyki. Inaczej sie nie wyrobisz. A nowe informacje beda napływały w tak szybko, że nie bedziesz mogła pozwolić sobie na zwolnienie tempa. Bardzo szybko możesz się poczuc przeciążona. Zresztą aby wszystko przyswoić i utrwalić potrzeba czasu. Inaczej nowe informacje wyleca z głowy bardzo szybko. Język to głownie umiejętności które trzeba wykształcic, a na zdobycie umiejętności potrzeba czasu. 3 poziomy w 3 miesiące.... dla mnie to beznadziejny pomysł. Obawiam sie, że rzeczywisty poziom umiejetnosci posługiwania sie jezykiem przez kursanta będzie bardzo odbiegał od tego napisanego na świstku papieru. Myslę, że opcja druga jest lepsza. Wiedza bedzie miała czas uleżeć się w głowie. To nic, że trochę wolniej. lepiej wolniej a dokładniej :ehem: niż gonić z materiałem by mieć papierek z poziomem 10 a rzeczywistą wiedzę na poziomie 8 ;) Zresztą poziom w 3 miesiące to tez ładne tempo. Ludzie często bardzo długo nie przeskakują na wyższy poziom - bo liczba godzin to jedno, a indywidualne zdolności jezykowe kursanta to zupełnie inna sprawa. Niestety szkoły czesto dają papierek poztywnego ukończenia kursu i przeskoczenia na wyższy poziom każdemu kto uczesczał na zajecia zupełnie bez weryfikowania wiedzy lub obniżając punktację tak aby wszyscy zaliczyli test końcowy :rolleyes: Nie raz miałam do czynienia z osobą niby na poziomie FCE (tak było napisane na świstku ze szkoły jezykowej), która nie potrafiła wydukać poprawnie najzwyklejszego zdania. Wiesz że właśnie mam te same obawy, że by to było tak na odpierdziel, bo fizycznie bym nie wytrzymała... A co uważasz na temat tego językowego? Wybacz ale wykorzystam Twoją wiedzę na ten temat:D Poza tym czy lepsza jest taka szkoła językowa czy jednak zajęcia indywidualne? Gdyż nie ukrywajmy że nawet te 2 tys za rok to przy 120 godzinach wychodzi jakieś 17zł za godzinę, a za indywidualne lepszy ktoś chce 50zł za godzinę więc różnica jest, tylko czy to też się nie przekłada na efekt? Musze do końca studiów zrobić minimum to FCE :mur:, a i bym chciała ten rosyjski pociągnąć.. ale to koszta:(... By był jakiś efekt to te MINIMUM 2 godziny tygodniowo przy indywidualnych zajęciach... a jakby to było 50zł za angielski za godzinę to już 100zł w miesiącu 400zł, a do tego rosyjski? 40zł za godzinę to 80złx4 tygodnie to 320zł... 720zł na języki ? nie da rady. IR1988 - 2010-05-21 08:14 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez kluska234 (Wiadomość 19465541) Jak po drugim etapie? A dziękuje:) porozmawiałam najpierw z szefową o tym np jak bym zareagowała w sytuacji, gdy przychodzi niezadowolony klient. A potem sekretarka pokazała mi jak funkcjonują programy na, których pracują. Do niedzieli mają się odezwać;) marta1210 - 2010-05-21 08:29 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez IR1988 (Wiadomość 19469145) A dziękuje:) porozmawiałam najpierw z szefową o tym np jak bym zareagowała w sytuacji, gdy przychodzi niezadowolony klient. A potem sekretarka pokazała mi jak funkcjonują programy na, których pracują. Do niedzieli mają się odezwać;) No to jak już Ci pokazywali programy to chyba dobrze co? :) Heledore - 2010-05-21 08:38 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19468631) Wiesz że właśnie mam te same obawy, że by to było tak na odpierdziel, bo fizycznie bym nie wytrzymała... A co uważasz na temat tego językowego? Wybacz ale wykorzystam Twoją wiedzę na ten temat:D Poza tym czy lepsza jest taka szkoła językowa czy jednak zajęcia indywidualne? Gdyż nie ukrywajmy że nawet te 2 tys za rok to przy 120 godzinach wychodzi jakieś 17zł za godzinę, a za indywidualne lepszy ktoś chce 50zł za godzinę więc różnica jest, tylko czy to też się nie przekłada na efekt? Musze do końca studiów zrobić minimum to FCE :mur:, a i bym chciała ten rosyjski pociągnąć.. ale to koszta:(... By był jakiś efekt to te MINIMUM 2 godziny tygodniowo przy indywidualnych zajęciach... a jakby to było 50zł za angielski za godzinę to już 100zł w miesiącu 400zł, a do tego rosyjski? 40zł za godzinę to 80złx4 tygodnie to 320zł... 720zł na języki ? nie da rady. Mało kto by to wytrzymał. jak sobie pomyśle że po intensywnej dwugodzinnej nauce i po powrocie do domu koło 20.00 miałabym jeszcze coś robic na nastepny dzień - a pewnie i tak by trzebaby dokańczać wiele zadań rano - to aż mi się coś dzieje ;) Nie dokońca rozumiem o co chodzi. Strasznie drogie u was te języki. U mnie nikt by nie przyszedł na lekcje indywidualną za 50zł. Cena zaporowa to 30zł :rolleyes: Lekcje w szkole jak najbardziej mogą być :ehem: Przede wszystkim masz kontakt z innymi uczniami. Dzięki temu lektor ma możliwość przeprowadzenia ciekawszych zajęć. A co najważniejsze może ćwiczyć z wami speaking. W grupie ćwiczenie z mówienia zawsze wypadają korzystniej dla ucznia niż na lekcjach indywidualnych. Przede wszystkim dlatego, że jest wiecej czynników motywujących ucznia. Poza tym uczysz sie na błedach swoich i cudzych ;) Kurs poziom w 3miesiące brzmi rozsądnie :ehem: a przy okazji może warto sprawdzic swój poziom? W necie dostępne są tzw. placement test ktore pozwalają okreslić stopień znajomości jezyka. Jednak tam stosuje sie troche inna nazwę poziomów. Poziom 8 to bedzie B1+ marta1210 - 2010-05-21 08:56 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Heledore (Wiadomość 19469537) Mało kto by to wytrzymał. jak sobie pomyśle że po intensywnej dwugodzinnej nauce i po powrocie do domu koło 20.00 miałabym jeszcze coś robic na nastepny dzień - a pewnie i tak by trzebaby dokańczać wiele zadań rano - to aż mi się coś dzieje ;) Nie dokońca rozumiem o co chodzi. Strasznie drogie u was te języki. U mnie nikt by nie przyszedł na lekcje indywidualną za 50zł. Cena zaporowa to 30zł :rolleyes: Lekcje w szkole jak najbardziej mogą być :ehem: Przede wszystkim masz kontakt z innymi uczniami. Dzięki temu lektor ma możliwość przeprowadzenia ciekawszych zajęć. A co najważniejsze może ćwiczyć z wami speaking. W grupie ćwiczenie z mówienia zawsze wypadają korzystniej dla ucznia niż na lekcjach indywidualnych. Przede wszystkim dlatego, że jest wiecej czynników motywujących ucznia. Poza tym uczysz sie na błedach swoich i cudzych ;) Kurs poziom w 3miesiące brzmi rozsądnie :ehem: a przy okazji może warto sprawdzic swój poziom? W necie dostępne są tzw. placement test ktore pozwalają okreslić stopień znajomości jezyka. Jednak tam stosuje sie troche inna nazwę poziomów. Poziom 8 to bedzie B1+ Też pokoloruje ;) Dokładnie.. a jeszcze się pouczyć na dzień kolejny... trochę abstrakcji w tym wszystkim.... Ojjj teraz przeczytałam co ja napisałam:D:D Miałam na myśli co myślisz o tym internetowym nauczaniu, a nie językowym:D:D:D Drogo mają. Są i jakieś tańsze ale to np studenci.. A nie ukrywając ja bym wolała z kimś straszym, ale nie ze względu na wiedzę w sensie że uważam że student wie mniej, nie o to chodzi. Tylko hehe ja jestem ogólnie wygadana jak kogoś poznam i w końcu mojego nauczyciela czy nauczycielke którzy są wiekowo do mnie zbliżeni, traktuje jak znajomych i zamiast od razu zaczynać zajęcia i się uczyć to zawsze z 15 min minie na mówieniu co tam u kogo się działo.... :rolleyes: A gdyby tego było mało to dziś jak przeglądałam ogłoszenia to jak mówie lepsi średnio 40-50zł za godzinę. A dziś nawet znalazłam typa co bierze 100zł za godzinę!! o ten -> www.english102.pl a przy tym poza innymi miastami niż Gdynia to uczy przez skype'a. Chce sobie zrobić. I w necie i u nich taki test, tylko umówiłam się na czwartek w tym celu. Bo jeszcze niewiadomo czy powstaną te grupy wt i czw, a za tydzień powinno być ustalone. Soso - 2010-05-21 09:30 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Od siebie dodam, że widzę ogromną różnicę między nauką angielskiego na kursie, a indywidualnymi lekcjami, z tym, ze odwrotnie niż moje przedmówczynie, na korzyść nauczania indywidualnego. Ze trzy lata temu byłam na rocznym kursie angielskiego, grupa mała, bo czteroosobowa, ale szczerze? Uważam, że ten kurs nie dał mi zbyt wiele, siłą rzeczy nauczyciel nie może poświęcić czasu tylko tobie, wyłapać wszystkich twoich błędów, dużo moich złych nawyków językowych przechodziło bez większego echa. Dodam, że szkoła raczej prestiżowa ;) Od zeszłego roku mam lekcje indywidualne z lektorką o dużym doświadczeniu, świetną metodyką itp itd. Płacę 50 złotych za godzinę, bez pośrednictwa szkoły :) (w Trójmieście np Distinction chce 90 zeta za 45 minut o ile dobrze pamietam), świetnie dogaduję się lektorką. Zalety - elastyczność - w razie potrzeby jestem w stanie zmienić termin zajęć. A. do mnie zazwyczaj dojeżdza, lekcje odbywają się w fantastycznej atmosferze, planujemy spotkania w plenerze (park w Oliwie, plaża :love:). Najwazniejsze jest oczywiście to, że mój zasób słów ogromnie się powiększył, jestem w stanie narzucić temat dyskusji w zależności od chęci/potrzeb, pracujemy do upadłego nad moimi słabymi stronami no i nikt nie mierzy czasu z zegarkiem w ręku (mam 2 godziny raz w tygodniu). Podsumowując - bardzo Was zachęcam do poszukania nauczyciela indywidualnego, poza szkołą. Powyżej opisałam swoje doświadczenia, ale mam paru znajomych, którzy być może nie trafili aż tak dobrze jak ja, ale i tak bardzo sobie chwalą lekcje indywidualne. Edit: dodam jeszcze, że kursy są fajne na poziomie podstawowym, w wakacje zaczynam hiszpański właśnie poprzez uczestnictwo w kursie. Jeśli jednak jesteś na wyższym ;) poziomie to naprawdę warto zainwestować w lekcje indywidualne. Koszt większy, ale korzyść również. marta1210 - 2010-05-21 09:42 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Soso (Wiadomość 19470675) Od siebie dodam, że widzę ogromną różnicę między nauką angielskiego na kursie, a indywidualnymi lekcjami, z tym, ze odwrotnie niż moje przedmówczynie, na korzyść nauczania indywidualnego. Ze trzy lata temu byłam na rocznym kursie angielskiego, grupa mała, bo czteroosobowa, ale szczerze? Uważam, że ten kurs nie dał mi zbyt wiele, siłą rzeczy nauczyciel nie może poświęcić czasu tylko tobie, wyłapać wszystkich twoich błędów, dużo moich złych nawyków językowych przechodziło bez większego echa. Dodam, że szkoła raczej prestiżowa ;) Od zeszłego roku mam lekcje indywidualne z lektorką o dużym doświadczeniu, świetną metodyką itp itd. Płacę 50 złotych za godzinę, bez pośrednictwa szkoły :) (w Trójmieście np Distinction chce 90 zeta za 45 minut o ile dobrze pamietam), świetnie dogaduję się lektorką. Zalety - elastyczność - w razie potrzeby jestem w stanie zmienić termin zajęć. A. do mnie zazwyczaj dojeżdza, lekcje odbywają się w fantastycznej atmosferze, planujemy spotkania w plenerze (park w Oliwie, plaża :love:). Najwazniejsze jest oczywiście to, że mój zasób słów ogromnie się powiększył, jestem w stanie narzucić temat dyskusji w zależności od chęci/potrzeb, pracujemy do upadłego nad moimi słabymi stronami no i nikt nie mierzy czasu z zegarkiem w ręku (mam 2 godziny raz w tygodniu). Podsumowując - bardzo Was zachęcam do poszukania nauczyciela indywidualnego, poza szkołą. Powyżej opisałam swoje doświadczenia, ale mam paru znajomych, którzy być może nie trafili aż tak dobrze jak ja, ale i tak bardzo sobie chwalą lekcje indywidualne. Edit: dodam jeszcze, że kursy są fajne na poziomie podstawowym, w wakacje zaczynam hiszpański właśnie poprzez uczestnictwo w kursie. Jeśli jednak jesteś na wyższym ;) poziomie to naprawdę warto zainwestować w lekcje indywidualne. Koszt większy, ale korzyść również. A ten kurs dodatkowy gdzie zaczynasz? z tego hiszpańskiego. A czy byś może nie chciała zapytać się swojej nauczycielki czy nie ma jakichś wolnych terminów? Albo czy mogłabyś mi na priv jakiś kontakt do niej wysłać czy to nr telefonu czy maila? Wolałabym sprawdzoną gdyż niestety uważam się za ciężki przypadek. Soso - 2010-05-21 09:52 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A. niestety na bank nie ma już wolnych terminów, nawet ja niejako po znajomości się wcisnęłam. A hiszpański wstępnie planowany jest w Empiku :) marta1210 - 2010-05-21 09:55 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Soso (Wiadomość 19471237) A. niestety na bank nie ma już wolnych terminów, nawet ja niejako po znajomości się wcisnęłam. A hiszpański wstępnie planowany jest w Empiku :) Szkoda, ale jakby Ci kogoś innego poleciła to by było fajnie. Eh o hiszpańskim to ja na razie nie myślę mimo że chciałabym. Może wygram 17 mln i wtedy od tak sobie tylko będę się języków uczyć:D Soso - 2010-05-21 10:01 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19471325) Szkoda, ale jakby Ci kogoś innego poleciła to by było fajnie. Eh o hiszpańskim to ja na razie nie myślę mimo że chciałabym. Może wygram 17 mln i wtedy od tak sobie tylko będę się języków uczyć:D Zapytam i dam znać :ehem: O hiszpańskim powinnam więcej wiedzieć w przyszłym tygodniu, napiszę co i jak, może się skusisz :D Heledore - 2010-05-22 17:40 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19469883) Też pokoloruje ;) Dokładnie.. a jeszcze się pouczyć na dzień kolejny... trochę abstrakcji w tym wszystkim.... Ojjj teraz przeczytałam co ja napisałam:D:D Miałam na myśli co myślisz o tym internetowym nauczaniu, a nie językowym:D:D:D Drogo mają. Są i jakieś tańsze ale to np studenci.. A nie ukrywając ja bym wolała z kimś straszym, ale nie ze względu na wiedzę w sensie że uważam że student wie mniej, nie o to chodzi. Tylko hehe ja jestem ogólnie wygadana jak kogoś poznam i w końcu mojego nauczyciela czy nauczycielke którzy są wiekowo do mnie zbliżeni, traktuje jak znajomych i zamiast od razu zaczynać zajęcia i się uczyć to zawsze z 15 min minie na mówieniu co tam u kogo się działo.... :rolleyes: A gdyby tego było mało to dziś jak przeglądałam ogłoszenia to jak mówie lepsi średnio 40-50zł za godzinę. A dziś nawet znalazłam typa co bierze 100zł za godzinę!! o ten -> www.english102.pl a przy tym poza innymi miastami niż Gdynia to uczy przez skype'a. Chce sobie zrobić. I w necie i u nich taki test, tylko umówiłam się na czwartek w tym celu. Bo jeszcze niewiadomo czy powstaną te grupy wt i czw, a za tydzień powinno być ustalone. ogólnie to jestem uprzedzona do nowinek w nauczaniu jeśli są związane z komputerami dlatego możesz potraktować moją opinię z przymrużeniem oka. ;) poczytałam informacje na stronie i obejrzałam przykładową lekcję. Jeśli patrzeć na wszystko jako na całość to nauczanie przez internet wypada bardzo pozytywnie. Mała grupka osób, lektor rozmawia z każdym, siedze sobie w kapciach w domku i popijam kawusię. No miodzio. :dziekuje:Ja sie jednak przyczepię. Przede wszystkim byłą to lekcja pokazowa, prowadzona przez jakąś wyselekcjonowana do tego nauczycielkę. "Uczniami" również mogli być lektorzy dlatego to wszystko tak ładnie wygladało :D Bardzo fajny jest program który jest używany przez szkołe. Podobało mi się ćwiczenie z opisywaniem obrazka. Ale następne to już porażka. Ćwiczenie 1 pokazuje, że "uczniowie" są dość zaawansowani. Mówią pełnymi zdaniami, wszystko rozumieja itd. A tu nagle każe się im podpisywać obrazeczki z warzywkami- normalnie jak w podstawówce. Lekcja pokzaowa powinna być dopracowana - a tu taki zonk :brzydal: Obawiałabym się, że prawdziwa lekcja też może róznie wygladać. Niestety nawet fajny program komputerowy ma swoje ograniczenia podczas gdy lektora w klasie może ograniczać tylko jego własna wyobraźnia ;). W nauczaniu internetowym rozmawiamy z lektprem, w klasie można dyskutopwać w grupach, urządzać symulację, role-play.... Nawet z tymi nieszczęsnymi warzywami można by wymyśleć kilka ćwiczeń... a w internecie można conajwyżej podpisać obrazek :rolleyes: A co z gramatyką w tej formie nauczania? Czyżby lektor "opowiadał" o nowym zagadnieniu? Może jestem staroświecka :brzydal: ale ja potrzebuję nauczyciela który rozrysuje ładnie schemacik na tablicy, omówi, pokoloruje ważne części mowy, namaluje strzałeczki żeby wyjaśnić nowe zagadnienie itd. Lektor internetowy jest tylko pozornie bliski uczniowi. Cytat: Napisane przez Soso (Wiadomość 19470675) Od siebie dodam, że widzę ogromną różnicę między nauką angielskiego na kursie, a indywidualnymi lekcjami, z tym, ze odwrotnie niż moje przedmówczynie, na korzyść nauczania indywidualnego. Ze trzy lata temu byłam na rocznym kursie angielskiego, grupa mała, bo czteroosobowa, ale szczerze? Uważam, że ten kurs nie dał mi zbyt wiele, siłą rzeczy nauczyciel nie może poświęcić czasu tylko tobie, wyłapać wszystkich twoich błędów, dużo moich złych nawyków językowych przechodziło bez większego echa. Dodam, że szkoła raczej prestiżowa ;) Od zeszłego roku mam lekcje indywidualne z lektorką o dużym doświadczeniu, świetną metodyką itp itd. Płacę 50 złotych za godzinę, bez pośrednictwa szkoły :) (w Trójmieście np Distinction chce 90 zeta za 45 minut o ile dobrze pamietam), świetnie dogaduję się lektorką. Zalety - elastyczność - w razie potrzeby jestem w stanie zmienić termin zajęć. A. do mnie zazwyczaj dojeżdza, lekcje odbywają się w fantastycznej atmosferze, planujemy spotkania w plenerze (park w Oliwie, plaża :love:). Najwazniejsze jest oczywiście to, że mój zasób słów ogromnie się powiększył, jestem w stanie narzucić temat dyskusji w zależności od chęci/potrzeb, pracujemy do upadłego nad moimi słabymi stronami no i nikt nie mierzy czasu z zegarkiem w ręku (mam 2 godziny raz w tygodniu). Podsumowując - bardzo Was zachęcam do poszukania nauczyciela indywidualnego, poza szkołą. Powyżej opisałam swoje doświadczenia, ale mam paru znajomych, którzy być może nie trafili aż tak dobrze jak ja, ale i tak bardzo sobie chwalą lekcje indywidualne. Edit: dodam jeszcze, że kursy są fajne na poziomie podstawowym, w wakacje zaczynam hiszpański właśnie poprzez uczestnictwo w kursie. Jeśli jednak jesteś na wyższym ;) poziomie to naprawdę warto zainwestować w lekcje indywidualne. Koszt większy, ale korzyść również. No tak wiele zależy od nauczyciela :ehem: Lepiej kierowć się pretiżem nauczyciela niż prestiżem szkoły :ehem: Powiedziałabym więcej - ja chyba wybierałabym mniejsze szkoły językowe, gdzie lektorzy się zanją a ich przełożeni kontrolują jakość nauczania, niż wielkie szkoły gdzie każdy lektor sobie rzepke skrobie. ;) Ta twoja nauczycielka jest świetna! Super pomysł z wyjściami w plener :ehem:! Madelaine87 - 2010-05-22 19:33 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Witam Długo nic nie pisałam bo w sumie nic się nie działo aż tu nagle dwa telefony w ciągu dnia. 1. specjalista ds rekrutacji - rekrutacja bardzo wnikliwa przez telefon, trwała z 15 minut. Jeśli się zdecydują zadzwonią za 2-3 tygodnie bo wtedy otwierają biuro w moim mieście. 2. staż jako asystentka w kancelarii podatkowej: + wszystkiego przyuczają _ staż to 850 mniej więcej a mi wyjdzie 200 zł równo na dojazdy mam spotkanie w poniedziałek. Oczywiście na spotkanie pójdę ale boję się że od razu mnie przyjmą choć w sumie ze stażu mogę zawsze zrezygnować więc jak odezwą się z pierwszej firmy mogę się przenieść :) coś ruszyło :) york222 - 2010-05-23 15:47 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Madelaine87 (Wiadomość 19506275) Witam Długo nic nie pisałam bo w sumie nic się nie działo aż tu nagle dwa telefony w ciągu dnia. 1. specjalista ds rekrutacji - rekrutacja bardzo wnikliwa przez telefon, trwała z 15 minut. Jeśli się zdecydują zadzwonią za 2-3 tygodnie bo wtedy otwierają biuro w moim mieście. 2. staż jako asystentka w kancelarii podatkowej: + wszystkiego przyuczają _ staż to 850 mniej więcej a mi wyjdzie 200 zł równo na dojazdy mam spotkanie w poniedziałek. Oczywiście na spotkanie pójdę ale boję się że od razu mnie przyjmą choć w sumie ze stażu mogę zawsze zrezygnować więc jak odezwą się z pierwszej firmy mogę się przenieść :) coś ruszyło :) ale na stażu zwracają pieniądze za dojazdy :) tylko oczywiście trzeba im przedstawić bilet np. miesięczny albo te jednorazowe, nie zwracają natomiast za taxi - oczywiste, i za dojazd własnym samochodem ;) Bothi - 2010-05-23 16:39 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? A mnie smuci to, że nawet w spożywczakach (widziałam ofertę na sprzedawcę w zwykłym spożywczym za 1600 brutto) płacą więcej niż np. w biurach (standardowe 1317 brutto) :prosi: Madelaine87 - 2010-05-23 18:06 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez york222 (Wiadomość 19522019) ale na stażu zwracają pieniądze za dojazdy :) tylko oczywiście trzeba im przedstawić bilet np. miesięczny albo te jednorazowe, nie zwracają natomiast za taxi - oczywiste, i za dojazd własnym samochodem ;) a to nie wiedziałam :D dzieki za info :D york222 - 2010-05-23 18:31 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Madelaine87 (Wiadomość 19524650) a to nie wiedziałam :D dzieki za info :D nie ma za co:) mi to powiedziała kobieta w UP czy będę się starać o zwroty za przejazdy, nom ale że staż mam w mojej miejscowości, to oczywiste że nie będę :) marta1210 - 2010-05-23 22:11 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez york222 (Wiadomość 19525292) nie ma za co:) mi to powiedziała kobieta w UP czy będę się starać o zwroty za przejazdy, nom ale że staż mam w mojej miejscowości, to oczywiste że nie będę :) Ale Ty mylisz staż z UP a staż organizowany wewnętrznie przez prywatną firmę. Z UP możesz się starać o zwrot za dojazdy. A jesli firma organizuje w swoim zaresie staż/praktyki i nie jest staż finansowany z UP, to tylko od ich dobrej woli zalezy czy zwracają czy nie. VwVampirka - 2010-05-24 19:22 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez york222 (Wiadomość 19522019) ale na stażu zwracają pieniądze za dojazdy :) tylko oczywiście trzeba im przedstawić bilet np. miesięczny albo te jednorazowe, nie zwracają natomiast za taxi - oczywiste, i za dojazd własnym samochodem ;) a ja tu się nie zgodzę. Sama miałam staż z PUPy do końca listopada 2009 i ja miałam zwracane za dojazd własnym samochodem :ehem: tylko trzeba było spełnić warunki: 1. mieć prawko (nie wchodzi w grę takie coś, że ktoś Cię podwozi) 2. mieć własny samochód (ja akurat nie miałam, ale podpisałam z tatą "umowę użyczenia samochodu" w której on przekazał mi samochód na czas stażu) - samochód musi mieć też ważne ubezpieczenie i rejestrację na czas tego stażu 3. muszą istnieć uzasadnione powody, dla których nie można dojechać do miejsca pracy najtańszym środkiem komunikacji publicznej - tu można wpisać np brak połączenia, brak połączenia by dojechać na określoną godzinę/wrócić z pracy. Ja tu akurat miałam autobusy co godzinę, ale na staż jeździłam 40 km i napisałam, że c"cierpię na bardzo mocną chorobę lokomocyjną, która uniemożliwia mi dojazd do pracy i normalne funkcjonowanie po takiej przejażdżce" (jakoś tak to napisałam, ale dłużej... :D ) U nas w PUPie jak się dojeżdżało autobusem/busem pkp, to trzeba było przedstawić wszystkie bilety które się miało (mogły być z różnych środków transportu) lub mieć bilet miesięczny, ale zwracali zawsze równowartość najtańszego biletu miesięcznego w/w środków transportu, ale nie więcej niż 200zł. Tzn, jeśli najtańszy bilet miesięczny kosztował mniej niż te 200 zł to zwracali jego równowartość, a jak więcej to tylko 200 zł. W przypadku dojazdu samochodem nie trzeba było pokazywać biletów, ale zwracali wg podobnej zasady, więc mój najtańszy bilet miesięczny kosztowałby ok 400zł, benzyna do samochodu ok 600zł, a mi dawali tylko 200zł. Jak widzicie mi to się dopiero nie opłacało brać tego stażu... ale miałam nadzieję, że szef po nim mnie zatrudni - był ze mnie zadowolony, ciągle mnie chwalił... no i chciał mnie zatrudnić, ale za stawkę jeszcze niższą niż miałam na stażu :mur: Stara dupa ze mnie, po studiach, a dalej miałabym być na utrzymaniu rodziców.... Zrezygnowałam z tej propozycji a teraz żałuję... W tych po(!!!!!!!!!!!!!!!) czasach trzeba się rzucać na wszystkie ochłapy które nam dają :mur: Ariena - 2010-05-24 20:25 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Vampirka ale przecież pracujesz teraz prawda? Kurde ja mam nadzieję że za niedługo nie będę żałować że odrzuciłam pracę jako ankieterka telefoniczna za 700 podstawy. VwVampirka - 2010-05-24 22:53 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Zgadza się, pracuję. Jednak mam umowę na zastępstwo i na 100% wiem, że w grudniu stracę pracę... Dla tego ciągle szukam czegoś innego, stałego. Pisałam, że żałuję, że zrezygnowałam z pracy po stażu (w innym miejscu niż teraz) bo tam wystarczyłoby bym się przemęczyła 2 lata - zrobiła praktykę i mogłabym występować o certyfikat ministra finansów, no i zakładać własną firmę :mur: A bardzo mi się podobała praca jako doradca podatkowy... A tak, to przez parę miesięcy nie miałam nic, teraz parę miesięcy robię coś co mnie nie interesuje, wręcz frustruje i gdzie jest fatalna atmosfera, do niczego mi sie to nie liczy i za parę miesięcy się skończy... A potem znowu nic nie będę miała nie wiadomo jak długo... Ale mi się pewnie zaraz oberwie za ten wywód na tym wątku... Wiem, że jesteście obecnie w dużo gorszej sytuacji niż ja i ja się z Wami nie chcę zamienić :nie: Więc siedzę już cicho i nie narzekam więcej :ehem: marta1210 - 2010-05-25 07:44 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Soso (Wiadomość 19471471) Zapytam i dam znać :ehem: O hiszpańskim powinnam więcej wiedzieć w przyszłym tygodniu, napiszę co i jak, może się skusisz :D Daj znać daj, może się skuszę i te 530zł co mam wykorzystam na hiszpański a angielski wezmę prywatnie. Ale to do 6 lipca musisz mi dać znać:D Cytat: Napisane przez Heledore ogólnie to jestem uprzedzona do nowinek w nauczaniu jeśli są związane z komputerami dlatego możesz potraktować moją opinię z przymrużeniem oka. ;) poczytałam informacje na stronie i obejrzałam przykładową lekcję. Jeśli patrzeć na wszystko jako na całość to nauczanie przez internet wypada bardzo pozytywnie. Mała grupka osób, lektor rozmawia z każdym, siedze sobie w kapciach w domku i popijam kawusię. No miodzio. :dziekuje:Ja sie jednak przyczepię. Przede wszystkim byłą to lekcja pokazowa, prowadzona przez jakąś wyselekcjonowana do tego nauczycielkę. "Uczniami" również mogli być lektorzy dlatego to wszystko tak ładnie wygladało :D Bardzo fajny jest program który jest używany przez szkołe. Podobało mi się ćwiczenie z opisywaniem obrazka. Ale następne to już porażka. Ćwiczenie 1 pokazuje, że "uczniowie" są dość zaawansowani. Mówią pełnymi zdaniami, wszystko rozumieja itd. A tu nagle każe się im podpisywać obrazeczki z warzywkami- normalnie jak w podstawówce. Lekcja pokzaowa powinna być dopracowana - a tu taki zonk :brzydal: Obawiałabym się, że prawdziwa lekcja też może róznie wygladać. Niestety nawet fajny program komputerowy ma swoje ograniczenia podczas gdy lektora w klasie może ograniczać tylko jego własna wyobraźnia ;). W nauczaniu internetowym rozmawiamy z lektprem, w klasie można dyskutopwać w grupach, urządzać symulację, role-play.... Nawet z tymi nieszczęsnymi warzywami można by wymyśleć kilka ćwiczeń... a w internecie można conajwyżej podpisać obrazek :rolleyes: A co z gramatyką w tej formie nauczania? Czyżby lektor "opowiadał" o nowym zagadnieniu? Może jestem staroświecka :brzydal: ale ja potrzebuję nauczyciela który rozrysuje ładnie schemacik na tablicy, omówi, pokoloruje ważne części mowy, namaluje strzałeczki żeby wyjaśnić nowe zagadnienie itd. Lektor internetowy jest tylko pozornie bliski uczniowi. Własnie też mam takie obawy.. niby fajnie pięknie, bo nie musze po zajęciach jeszcze jechać 40min do domu tylko już jestem na miejscu, jednak z drugiej strony jakoś tego sobie nie wyobrażam... Najwyżej jeśli nie stworzą grup chociaż w ten wt i czwartek ale od 16:30 do 19 bo tak mi najbardziej by odpowiadało, to wezmę nauczyciela indywidualnego. Soso A może teraz na wakacje tej Twojej nauczycielce odchodzą jakieś osoby? Bo maturzyści zazwyczaj po maturze robią sobię przerwę ? bym była wdzięczna gdybyś się zapytała! Ariena - 2010-05-25 09:41 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Vampirka pamiętam ten twój staż i pamiętam że nie chciałaś tam pracować za małe pieniądze i troszkę się dziwiłam. :-) W obecnej sytuacji bierze się co dają jeśli jest w miarę fajne i czegoś nauczy, a zawsze można szukać dalej. No ale to się później dopiero człowiek przekonuje i pluje sobie w brodę. VwVampirka - 2010-05-25 17:24 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? zgadza się, teraz to tylko :mur: mi zostało. Ale tam musiałabym pracować prawie za darmo i jeszcze dopłacać do interesu, do tego przyjąć oskarżenia szefa, że to ja odpowiadam za ten błąd który powstał w biurze pół roku przed moim stażem, a który ja tylko wykryłam i poprawiłam.... Nie przypuszczałam wtedy, że będę tak żałować swojej decyzji. Miałam staż, więc sądziłam, że to mi sie do czegoś przyda, a tym czasem pracodawcy wychodzili z założenia, że skoro nie pracuję tam po stażu, to pewnie się do niczego nie nadawałam, albo że coś innego było nie tak - nie szło tego przetłumaczyć, albo też inni byli święcie przekonani, że na stażu to się tylko lata po urzędach i parzy kawę szefowi... Nikt też nie brał pod uwagę okresu w którym pracowałam "na czarno"... Typowy Polak ze mnie - mądry po szkodzie :D Ariena - 2010-05-25 17:42 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Ja właśnie dostałam ochrzan od TŻ że tracę czas na uczenie się (choc nawet nie zaczęłam, tylko szukam) ustaw do pracy w urzędach gdzie jest teraz nabór do działów ochrony środowiska, czyli w moim zawodzie. :prosi: :rycze-smarkam: Twierdzi że to strata czasu, że za mało wysyłam, że choćbym się na sprzątaczkę przyjęła. :prosi: Że ta cała ochrona środowiska jest do du..y i że na pewno mnie nie przyjmą. :( A jeszcze tydzień temu mówił żebym szukała czegoś co by mnie w miarę interesowało, a teraz mi takie coś... :rycze-smarkam:Mówi że jakoś mi to szukanie w ogóle nie idzie i tracę czas na pierdoły i lepiej żebym poszła w miasto i pytała gdzie się da, choćby do serwisu samochodowego.... :confused: :rycze-smarkam: VwVampirka - 2010-05-25 19:18 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Jakby nie było, to sprzątanie też jest powiązane z ochroną środowiska :p: Niestety, ale nie po to zarywałyśmy noce na studiach, by teraz ulice zamiatać za parę groszy :( Wierzę, że jeszcze znajdziemy (obie) pracę w zawodzie, w czymś co nas interesuje, ale jak to będzie wyglądało, jak przyjdzie nam pracować z "wielkimi" kontrahentami, którzy urodzili sie w bogatych rodzinach, zawsze mieli ful kasy i śmieją się z ludzi, którzy muszą tak zarabiać? Jeszcze nie podpisza z Tobą jakiejś ważnej umowy, bo poznają, że kiedyś zamiatałaś ich chodnik? Albo wogle przyjdziesz na rozmowę kwalifikacyjną do takiego i na starcie będziesz skreślona... Może podaj TŻowi taki przykład... A wogle, to co go tak wzięło na takie umoralnianie? Szukaj tych ustaw, ucz się pilnie, bo masz szanse :) Przykład: Mój kuzyn w tamtym roku poszedł na staż do Zakładu budżetowego, robił przy śmieciach (ale od strony merytorycznej). Parę miesięcy temu dostał tam pracę na stałe. Nie miał znajomości. Zdecydowało o jego przyjęciu to, że był po ochronie środowiska i z tego tytułu znał się na tym, w czym teraz robi. Bardzo rzadki przypadek, ja do tego zakładu też startowałam, ale na inne stanowiska i sie nie dostałam, ale jednak dostanie sie tam było możliwe :) Ariena, dalej to czytasz? Miałaś się przecież uczyć a nie siedzieć na Wizażu :P Ariena - 2010-05-25 20:28 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Wiem że jest szansa, bo jak patrzyłam na poprzednie nabory to tak maks 10 osób składało podania. To mała wioseczka niedaleko Gliwic, nigdzie się nie ogłaszają. Nie, już tego nie czytam tylko pojechałam na basen, a teraz już mi się nie chce. Jutro wstanę z rana zadzwonię co z tym naborem i będę się uczyć, a TŻ niech se myśli co chce i niech se sam idzie na sprzątaczkę. Nie chcę teraz pracować byle gdzie, bo w CV mam: praktyki, staż w zawodzie, potem telemarketing, potem pracownik biurowy, potem asystent spedytora i co nagle jakaś pierdołowata praca. york222 - 2010-05-25 20:41 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez VwVampirka (Wiadomość 19551557) a ja tu się nie zgodzę. Sama miałam staż z PUPy do końca listopada 2009 i ja miałam zwracane za dojazd własnym samochodem :ehem: ja mówię tylko to co mi powiedzieli, u nas nie zwracają kasy za dojazd własnym środkiem transportu ;) n-nika - 2010-05-25 21:23 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Dziewczyny ja już tracę nadzieje na znalezienie pracy :( wkurzylam się dziś i znowu szukam pracy w trójmieście... pomimo, że mieszkam ponad 80km od :( na dodatek na wsi. Na wsi bez przyszłości :mur: mam dośc wszystkiego....:cool: Ariena - 2010-05-26 10:04 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? N-nika może właśnie to jest czas na założenie czegoś swojego? Umiesz tipsy zakładać? Zacznij może od tego, rozwieś ogłoszenia na ulicy i rób ludziom ładne pazurki. :brzydal: Może na początek wśród znajomych, nie wiem co tam umiesz ale wykorzystaj to! :ehem: Kurcze szkoda że nie mieszkam tam gdzie Ty bo znalazłam ogłoszenie do pracy dla absolwenta ochrony środowiska, bez doświadczenia w zawodzie w Sopocie/Gdańsku na umowę o pracę. :) kluska234 - 2010-05-26 19:41 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Ariena (Wiadomość 19587703) N-nika może właśnie to jest czas na założenie czegoś swojego? Umiesz tipsy zakładać? Zacznij może od tego, rozwieś ogłoszenia na ulicy i rób ludziom ładne pazurki. :brzydal: Może na początek wśród znajomych, nie wiem co tam umiesz ale wykorzystaj to! :ehem: N-nika Moja koleżanka sama nauczyła się farbować włosy, robić pasemka, balayage, teraz ma dużo klientek jeździ do domu, czasami one do niej przychodzą i w taki sposób dorabia sobie do nauczycielskiej pensji. Jeśli lubisz takie rzeczy to też możesz spróbować. Ariena - 2010-05-26 20:01 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Dokładnie. :ehem: Naprawdę jeśli ja bym umiała takie rzeczy to z miejsca bym szukała klientek i przynajmniej trochę kasy by było. gorzka prawda - 2010-05-26 21:34 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19581206) Dziewczyny ja już tracę nadzieje na znalezienie pracy :( wkurzylam się dziś i znowu szukam pracy w trójmieście... pomimo, że mieszkam ponad 80km od :( na dodatek na wsi. Na wsi bez przyszłości :mur: mam dośc wszystkiego....:cool: to ty chyba jesteś z tej samej wsi co ja :glasiu: n-nika - 2010-05-26 22:44 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Ariena (Wiadomość 19587703) N-nika może właśnie to jest czas na założenie czegoś swojego? Umiesz tipsy zakładać? Zacznij może od tego, rozwieś ogłoszenia na ulicy i rób ludziom ładne pazurki. :brzydal: Może na początek wśród znajomych, nie wiem co tam umiesz ale wykorzystaj to! :ehem: Kurcze szkoda że nie mieszkam tam gdzie Ty bo znalazłam ogłoszenie do pracy dla absolwenta ochrony środowiska, bez doświadczenia w zawodzie w Sopocie/Gdańsku na umowę o pracę. :) Hmmmm nie robie przedłużania paznokci - w mojej szkole nawet tego nie ucza, bo robimy tylko podstawowy manicure i tyle. Nawet na studiach nie uczą tego, trzeba sobie zrobić dodatkowo kurs :mur: ...a ja raczej samoukiem w tym nie jestem, nie mam nawet weny do tego zbytnio...a i na same przybory i te wszystkie, akryle, żele it.d trzeba mieć kase żeby kupić... na dodatek dobrej firmy, bo po co robić komuś paznokcie, które za 2 dni odpadną :( Żeby robić zabiegi kosmetyczne tez trzeba mieć troche kasy żeby zainwestować w kosmetyki, przybory, środki higieny... itd. a ja jestem na minusie :( ---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:37 ---------- Cytat: Napisane przez kluska234 (Wiadomość 19601121) N-nika Moja koleżanka sama nauczyła się farbować włosy, robić pasemka, balayage, teraz ma dużo klientek jeździ do domu, czasami one do niej przychodzą i w taki sposób dorabia sobie do nauczycielskiej pensji. Jeśli lubisz takie rzeczy to też możesz spróbować. oj nie, włosy to nie moja działka niestety... choć czasem żaluje że nie zostałam fryzjerką... :( ---------- Dopisano o 23:44 ---------- Poprzedni post napisano o 23:39 ---------- Cytat: Napisane przez gorzka prawda (Wiadomość 19604466) to ty chyba jesteś z tej samej wsi co ja :glasiu: no chyba heh :rolleyes: ale już mam dość.... wysylam CV po dużych miastach, licze na to że sie wyprowadze i znajde coś wkońcu :( Jutro jade na rozmowe do pewnego SPA na Kaszubach, potrzebują kosmetyczkę.... gwarantują zakwaterowanie, zobaczymy co mi powiedza :( to 60km od domu.... ale nie mam wyjście :( Za to jeszcze za tydzień na 3 dni mam jechac do SPA (w którym miałam praktyki - dziś zadzwonili) pomóc, porobić zabiegi... to pare groszy wpadnie :cool: Ale najgorsze jest to, ŻE... dostaje tam za każde dni umowe zlecenie :mur: i wypisują mnie ciągle z UP :( i musze się na nowo rejestrować :pala: a 10 czerwca w moim UP jest właśnie nabór na szkolenie na Wizaż z elementami stylizacja paznokci :cool: chciałam się dostac na to, ale akurat kurde mam do tego SPA jechać.... i jeszcze mnie znowu wypiszą i nie dostane się :( bo tylko ludzie zarejestrowani w UP mogą złożyć wnioski.... co za pech :mur: monikatrykta - 2010-05-27 07:52 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Kiedys bylam przez pewien czas bezrobotna i bardzo to przezywalam. Dawlam sie wpuscic w to myslenie ze jestem kompletnie nieprzydatna. Ale to nieprawda. Teraz mam neizla prace ale nawet gdby mnie zwolnili to nie patrzylabym tak na to. Byc wolna, miec duzo czasu dla siebie tylko trzeba wiedziec co z tym czasem zrobic. marta1210 - 2010-05-27 08:09 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19605855) Za to jeszcze za tydzień na 3 dni mam jechac do SPA (w którym miałam praktyki - dziś zadzwonili) pomóc, porobić zabiegi... to pare groszy wpadnie :cool: Ale najgorsze jest to, ŻE... dostaje tam za każde dni umowe zlecenie :mur: i wypisują mnie ciągle z UP :( i musze się na nowo rejestrować :pala: a 10 czerwca w moim UP jest właśnie nabór na szkolenie na Wizaż z elementami stylizacja paznokci :cool: chciałam się dostac na to, ale akurat kurde mam do tego SPA jechać.... i jeszcze mnie znowu wypiszą i nie dostane się :( bo tylko ludzie zarejestrowani w UP mogą złożyć wnioski.... co za pech :mur: A nie możesz im powiedzieć by Ci dali do ręki? Że nie chcesz umowy zlecenie? Ja dziś a raczej wczoraj znów się dowiedziałam ciekawej rzeczy. A mianowicie jak już pisałam moja poprzedniczka dzwoniła do mnie z pytaniem czy aby wydrukowałam listę płac, którą jak mówiłam drukowałam 8 maja bo wypłaty są ok10, a dziś mamy 27 a ona dalej bez wypłaty... I zostałam na chwile sama z młodszą architekt to zgrywając że nie wiem co i jak zapytałam ją grzecznie czy już miała wypłatę w tym miesiącu, na co ona, że tak.. także przez moment się zdziwiłam, a zaraz po tym dodała, "ale w tym miesiącu dostałam do ręki":/... i coś mruknęła że czasem tak dostają.....Nie kumam tego, bo wszyscy są zatrudnieni na umowę o pracę.. więc jak on może dawać do "łapy"?...Nie wiem co mam na ten temat myśleć.... Poza tym znów muszę się upomnieć o moją umowę:/... a to dlatego że ostatnio jak Wam pisałam ksiegowa niby non stop zapomina o niej, a po tym się nie upominałam bo znalazłam fajne ogłoszenie i miałam nadzieję, że się odezwą a wtedy bym odeszła bez mrugnięcia okiem.. ale niestety cisza, więc muszę się POWAZNIE upomnieć, w końcu jeszcze miesiąc przede mną. monikatrykta - 2010-05-27 08:18 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? marta lepiej pilnuj swoich sprawa. Kiedys czekalam na swoja umowe i sie nie doczekalam. A wlasciwie nie w takim ksztalcie jak to mialo byc. Takze polecam przezronosc n-nika - 2010-05-27 09:53 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19608041) A nie możesz im powiedzieć by Ci dali do ręki? Że nie chcesz umowy zlecenie? No jak pojade to się spytam ehhh:mur: Ariena - 2010-05-27 09:57 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez n-nika (Wiadomość 19605855) Hmmmm nie robie przedłużania paznokci - w mojej szkole nawet tego nie ucza, bo robimy tylko podstawowy manicure i tyle. Nawet na studiach nie uczą tego, trzeba sobie zrobić dodatkowo kurs :mur: ...a ja raczej samoukiem w tym nie jestem, nie mam nawet weny do tego zbytnio...a i na same przybory i te wszystkie, akryle, żele it.d trzeba mieć kase żeby kupić... na dodatek dobrej firmy, bo po co robić komuś paznokcie, które za 2 dni odpadną :( Żeby robić zabiegi kosmetyczne tez trzeba mieć troche kasy żeby zainwestować w kosmetyki, przybory, środki higieny... itd. a ja jestem na minusie :( ---------- Dopisano o 23:39 ---------- Poprzedni post napisano o 23:37 ---------- oj nie, włosy to nie moja działka niestety... choć czasem żaluje że nie zostałam fryzjerką... :( ---------- Dopisano o 23:44 ---------- Poprzedni post napisano o 23:39 ---------- no chyba heh :rolleyes: ale już mam dość.... wysylam CV po dużych miastach, licze na to że sie wyprowadze i znajde coś wkońcu :( Jutro jade na rozmowe do pewnego SPA na Kaszubach, potrzebują kosmetyczkę.... gwarantują zakwaterowanie, zobaczymy co mi powiedza :( to 60km od domu.... ale nie mam wyjście :( Za to jeszcze za tydzień na 3 dni mam jechac do SPA (w którym miałam praktyki - dziś zadzwonili) pomóc, porobić zabiegi... to pare groszy wpadnie :cool: Ale najgorsze jest to, ŻE... dostaje tam za każde dni umowe zlecenie :mur: i wypisują mnie ciągle z UP :( i musze się na nowo rejestrować :pala: a 10 czerwca w moim UP jest właśnie nabór na szkolenie na Wizaż z elementami stylizacja paznokci :cool: chciałam się dostac na to, ale akurat kurde mam do tego SPA jechać.... i jeszcze mnie znowu wypiszą i nie dostane się :( bo tylko ludzie zarejestrowani w UP mogą złożyć wnioski.... co za pech :mur: Sama nie wiem co Ci poradzić. :( Jednak na twoim miejscu chyba bym wybrała szkolenie w UP, a w SPA powiedziała że nie możesz przyjść bo masz pogrzeb czy coś. I tak to nie jest stała praca, a nie musisz być na ich każde zawołanie, tym bardziej na takich warunkach jak mówisz. Ehh sama nie wiem. Z drugiej strony też nie jesteś 100% pewna że Cię przyjmą na szkolenie...? A może nie wyrejestruj się, czy oni to sprawdzają? Masz tam w tym SPA umowę, zgłaszana jesteś do ZUSu? Może powiedz im żeby Ci dali na czarno czy coś. Cytat: Napisane przez monikatrykta (Wiadomość 19607796) Kiedys bylam przez pewien czas bezrobotna i bardzo to przezywalam. Dawlam sie wpuscic w to myslenie ze jestem kompletnie nieprzydatna. Ale to nieprawda. Teraz mam neizla prace ale nawet gdby mnie zwolnili to nie patrzylabym tak na to. Byc wolna, miec duzo czasu dla siebie tylko trzeba wiedziec co z tym czasem zrobic. To optymistyczny post, oby więcej takich. :-) Marta upomnij się porządnie o tą umowę bo to są jakieś jaja, jak nie chcą Ci dać umowy ani wypłaty to to jest tylko strata czasu. marta1210 - 2010-05-28 14:27 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Dziewczyny... szukam czegoś innego i uciekam stąd:/.... Dziś miałam okazje pogadać z młodą architekt tak sam na sam... i dowiedziałam się min.: -że kiedyś pracowała tu jednak dziewczyna <zajmowała się projektami> i poszła sprawdzić w skarbówce czy są na nią odciągane składki i sobie wyobraźcie że tego nie były!!! I ta Młoda podejrzewa, że tak jest do teraz ze wszystkimi, bo ona też często dostaje na rękę.. a jakby było odciągane to coś takiego nie może mieć miejsca przecież:/ - inna sprawa, że w drugiej firmie szefa on i jego wspólniczka BEZ WIEDZY jednej dziewczyny zwolnili ją i przez pół roku nie płacili składek mimo, że ona normalnie pracowała:/... - wyjaśniło się czemu tu tak cicho... bo sobie szef nie życzy rozmów. - 2 starszych architektów to takie jego kable:/... ta babka to nawet jak kiedyś pracowało tu więcej młodych osób jak ktoś rozmawiał dłużej niż kilka minut to zaraz miała pretensje że tu się pracuje a nie gada.... - oczywiście nie ma dodatków do urlopu.. ale to psikus w porównaniu, że nie oddaje wolnych dni za święta w sobote:/.... długo sobie pogadałam i ona sama się przyznała że szuka innej pracy. Puntodivista - 2010-05-29 11:36 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez marta1210 (Wiadomość 19638734) Dziewczyny... szukam czegoś innego i uciekam stąd:/.... Dziś miałam okazje pogadać z młodą architekt tak sam na sam... i dowiedziałam się min.: -że kiedyś pracowała tu jednak dziewczyna <zajmowała się projektami> i poszła sprawdzić w skarbówce czy są na nią odciągane składki i sobie wyobraźcie że tego nie były!!! I ta Młoda podejrzewa, że tak jest do teraz ze wszystkimi, bo ona też często dostaje na rękę.. a jakby było odciągane to coś takiego nie może mieć miejsca przecież:/ - inna sprawa, że w drugiej firmie szefa on i jego wspólniczka BEZ WIEDZY jednej dziewczyny zwolnili ją i przez pół roku nie płacili składek mimo, że ona normalnie pracowała:/... - wyjaśniło się czemu tu tak cicho... bo sobie szef nie życzy rozmów. - 2 starszych architektów to takie jego kable:/... ta babka to nawet jak kiedyś pracowało tu więcej młodych osób jak ktoś rozmawiał dłużej niż kilka minut to zaraz miała pretensje że tu się pracuje a nie gada.... - oczywiście nie ma dodatków do urlopu.. ale to psikus w porównaniu, że nie oddaje wolnych dni za święta w sobote:/.... długo sobie pogadałam i ona sama się przyznała że szuka innej pracy. Marta... Po pierwsze jak nie jesteś pewna to nie gadaj z pracownikami tak na luzie, nie ufaj im za bardzo. Dwa - przecież nie muszą mówić prawdy. Trzy - jak masz umowę o pracę to pracodawca co miesiąc musi Ci dać RMUĘ. Jak nie daje to nie odprowadza składek. Wszyscy pracownicy, którzy nie dostawali RMUY po prostu się na to godzili i tyle. Nie mięli ubezpieczenia a później nagle halo, że dziewczynę wyrejestrowali bez jej wiedzy. Jakbym nagle nie dostawała papierka potwierdzającego ubezpieczenie, niezbędnego wręcz... raczej bym się zainteresowała i domyśliła. Ale masz rację, coś jest z tą firmą nie tak - zarówno z szefostwem jak i z pracownikami :cool: Bothi - 2010-05-29 12:15 Dot.: Depresja z powodu braku pracy... Ktoś jeszcze ją ma?? Cytat: Napisane przez Puntodivista (Wiadomość 19654122) Trzy - jak masz umowę o pracę to pracodawca co miesiąc musi Ci dać RMUĘ. Jak nie daje to nie odprowadza składek. A ja czytałam kiedyś tam, że trzeba samemu poprosić o ten kwitek potwierdzający odprowadzanie składek przez pracodawcę. Niedługo będę podpisywała umowę o pracę to się tym zainteresuję :pala: Przypomniało mi się, że kiedyś w TV była historia ludzi, którym pracodawca nie odprowadzał składek do ZUSu przez 20 lat!! Strona 20 z 22 • Znaleziono 4454 postów • 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22
|
|
Copyright Š 2006 Sitename.com. Designed by Web Page Templates | |